Reklama
Reklama
Psycholog radzi, jak żyć z kredytami i nadmiernym zadłużeniem

Ponad 2,4 mln Polaków ma dług podwyższonego ryzyka, a co dziesiąta polska rodzina ma problem ze spłatą zadłużenia. - Dług jest czymś, co nad nami wisi, każdy inaczej to przyjmuje, ale to coś co jest dolegliwe - przyznaje psycholog Barbara Chmielnicka. 

Specjaliści zajmujący się zadłużonymi podkreślają, że dług ma aspekt psychologiczny, a roszczenia wierzycieli, brak perspektywy na spłatę długu - to wszystko staje się poważnym obciążeniem psychicznym. Często długi przekładają się na relacje z rodziną i mogą mieć katastrofalne skutki dla jej funkcjonowania i przyszłości.

Spirala długów, spirala zwątpienia

Barbara Chmielnicka, psycholog, terapeuta uzależnień zwraca uwagę, że sytuacja tzw. „spirali zadłużenia", kiedy jeden dług spłaca się innym i nie widać wyjścia z sytuacji, wynika z różnych przyczyn. „Są ludzie, którzy wchodzą w długi i żyją długami, jest jakiś rodzaj energii, który każe im wchodzić w takie sytuacje, ale są też osoby, które wchodzą w długi, ponieważ nie potrafią przewidzieć konsekwencji" - komentuje. 

Psycholog podkreśla, że radzić sobie z długiem jest bardzo trudno. „Dług zabiera możliwość racjonalnego myślenia, gdyż cały czas jest się w tej sytuacji negatywnej. Jest ta emocja, napięcie" - podkreśla.

Sytuacja, kiedy osoba przestaje sobie radzić ze spłatą swoich zobowiązań, może skończyć się nie tylko odczuwaniem głębokiego poczucia winy, że nie przewidziało się konsekwencji, ale także np. depresją. Niektóre osoby wpadają w „rozpacz psychotyczną", bo „świat nie wygląda tak, jak on by chciał". „Wtedy jest dużo agresji do siebie i spektakularne poczynania" - mówi.  
Zdaniem psycholog, są też tacy dłużnicy, którzy się „mobilizują i wyciągają wnioski na przyszłość". „Na pewno jest to kryzys, który przerywa dotychczasowe działania" - zauważa. 

Grupy wsparcia

Psycholog przynaje, że w wyjściu z długów mogą pomóc np. grupy wsparcia. W Polsce zaczynają powstawać anonimowe grupy dłużników, m.in. w Warszawie i Poznaniu. Miasto Gdańsk, które wspiera dłużników różnymi akcjami edukacyjnymi, planuje pomoc w powołaniu takiej grupy wsparcia w najbliższym czasie. 

„Grupy wsparcia pomyślane, aby dawać sobie radę z długiem są fantastyczne, bo tam gubi się napięcia, po to, żeby znaleźć sensowne rozwiązania" - zauważa Barbara Chmielnicka. 
Często dłużnik w przypadku niemożności spłaty kredytu, czy pożyczki czuje się bezsilny. „Wtedy obciążają albo siebie, albo świat i ludzi. Jest się wtedy w trudnym przeżywaniu. Jest to duża utrata, a zawsze depresja wynika z utraty np. możliwości. Grupy wsparcia są fantastyczne, bo potrafi się wyjść do ludzi, szukać rozwiązań. Na pewno rozwiązania nie znajdziemy w spirali długów, która „wkręca" - podkreśla. 

Zdaniem Barbary Chmielnickiej, osoby zadłużone potrzebują poradnictwa. Chodzi przede wszystkim o rozeznanie swojej sytuacji i refleksyjne spojrzenia, a także umiejętność przyznania się do „błędów".  Nawet w sytuacji zadłużenia, możliwy jest tzw. „rozwój przez kryzysy", jeśli osoba pożegna swoje dotychczasowy schemat postępowania np. spłacanie długów kolejnymi i nie będzie sięgać po takie same, jak do tej pory rozwiązania. 

Zadłużenie Polaków

Z danych NBP wynika, że 37 proc. gospodarstw domowych jest zadłużonych, a łączna kwota zobowiązań w ostatnich miesiącach wzrosła do 630 mld zł. Inne badania bankowe pokazują, że 2,38 mln Polaków nie płaci swoich zobowiązań terminowo. Największy dłużnik ma do spłaty 11 mln zł, a ponad 163 tys. klientów należy do grupy podwyższonego ryzyka.

Źródło: amk/ Kurier PAP

Podziel się
Następny artykuł

Szybkie tempo życia, niewystarczająca ilość snu czy bagatelizowanie potrzeby właściwego odpoczynku i relaksu, prowadzi do stresu. Ten, może się objawi... czytaj dalej

Reklama